Przeglądanie zawartości szuflady bezpośrednio w miejscu, gdzie stoi, często kończy się jedynie powierzchownym przejrzeniem wierzchnich warstw ubrań, podczas gdy to, co leży na samym dnie, pozostaje niezauważone. Trudno w ten sposób ocenić rzeczywistą ilość i stan wszystkich znajdujących się tam rzeczy.
Znacznie skuteczniejszym podejściem jest wyjęcie całej szuflady z szafy i wysypanie jej zawartości na podłogę, najlepiej w miejscu z dobrym oświetleniem. Taki widok pozwala od razu ocenić, ile rzeczy naprawdę się tam znajduje, oraz zauważyć duplikaty, których istnienia można nie być świadomym.
Mając wszystko rozłożone przed sobą, łatwiej jest podzielić ubrania na wyraźne grupy, na przykład te noszone regularnie, te używane rzadko oraz te, które od dawna leżą nieużywane bez żadnego wyraźnego powodu. Taki podział rzadko udaje się przeprowadzić, patrząc jedynie na zawartość szuflady z góry.
Wracać do szuflady w przemyślany sposób
Po dokonaniu podziału warto wkładać z powrotem do szuflady tylko te rzeczy, które rzeczywiście zasługują na swoje miejsce, układając je od razu w bardziej przemyślany sposób niż wcześniej. Pusta szuflada daje doskonałą okazję, by zacząć organizację całkowicie od nowa.
Rzeczy, które podczas przeglądu okazały się zbędne, najlepiej od razu odłożyć w osobne miejsce przeznaczone na oddanie lub wyrzucenie, zamiast wkładać je z powrotem z myślą o późniejszej decyzji. Taka natychmiastowa reakcja znacznie zwiększa szansę, że rzeczywiście znikną z szuflady na dobre.
Ta metoda, choć wymaga nieco więcej czasu niż pobieżne przejrzenie na miejscu, daje znacznie dokładniejszy obraz zawartości każdej szuflady. Efektem jest bardziej uporządkowana przestrzeń, w której łatwo znaleźć potrzebną rzecz bez przekopywania się przez całą jej zawartość.